niedziela, 2 lutego 2014

morza szum - szal...

Witajcie już wróciłam do Was i zaraz postaram się nadrobić zaległości.
Jako pierwszy pokaże szal. Zrobiłam go jakiś czas temu, trochę eksperymentowałam z materiałem. Nie wiem ale za cholerę nie chciał się filcować. Znawcą nie jestem ale to chyba coś sztucznego i dlatego takie opory miałam!


 Zrobiłam również broszkę z pozostałości... tak na pomarańczowo.


 A na koniec kilka fotek z Międzyzdrojów, 
pogoda cudowna, słoneczko i bez wiatru. Bawiliśmy się świetnie.
Wspomnę, że do morza mamy ok 100km.




Oczywiście byliśmy z Gryfciem.....

Pozdrawiam, Agulla.

9 komentarzy:

  1. oczywiście to skandal mieć tak blisko może;) a ja, że niekoniecznie kumam co z tym filcowaniem na szmatkach przekazałam rzecz w ręce fachowca!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o szum morza to zdecydowanie wolę zimowy (raz specjalnie pojechałam w zimę do Sopotu) w wakacje nie da się wytrzymać nad Bałtykiem. Choć raz miałam szczęście na początku czerwca być w Helu i było cudownie, bo plaża była pusta a upały niesamowite.
    Jeśli chodzi o szum szala, to pięknie brzmi. Kiedyś się męczyłam z polską czesanką na syntetycznym szalu (żółty na blogu w 2010). Wspominam to jako tortury, mimo, że mąż wspierał mnie siłowo, ale trzyma się do dziś.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. morze zimą jest piękne, chciałam wyciągnąć męża (mamy ok 350 km) ale nie chciał słyszeć o morzu zimą! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy widok :)) ale ja zmarźlak jestem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też jestem zmarźlakiem ale trafiliśmy na wyjątkowo słoneczny dzień, pozdrawiam i zachęcam!

      Usuń
  5. Szal piękny jak morska fala, nam na razie zostaje podziwianie Bydgoskiej Wenecji , zapraszamy na wspólny wirtualny spacer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękne fotki aż miło popatrzeć!

      Usuń
  6. Piękny ten szal...piękny... a morze mrrrrr zatęskniłam....

    OdpowiedzUsuń