czwartek, 1 sierpnia 2013

filcowa miniatura pingwina...

Witam, dziś przedstawiam ptaszka podpatrzonego na blogu u Madeleine.
Pomyślałam sobie też takiego muszę mieć, no i mam! Miałam, brelok spodobał się koleżance i "tak ruszył w świat". Maleństwo robi się bardzo szybko, więc może jeszcze kilka takich ptaszków wykonam.






 A oto mój ostatni eksperyment tarta z marchewką
tylko zapomniałam dodać ser:-(
więc muszę przyznać, że w smaku trochę monotonne (lepiej smakuje na zimno).


Pozdrawiam, Agulla.

12 komentarzy:

  1. Zupełnie nie kumam jak coś takiego powstaje. W sensie sposobu.

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie te twoje filcaczki wychodzą:)aż się prosi, żeby powstały następne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Sympatyczny. :-)))

    A ta tarta marchewkowa, nie jest sama z siebie taka mdława, nawet z serem ?

    OdpowiedzUsuń
  4. rob w czerwonym koloze to beda to ptaki angry birds i frajda dla dzieci.Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak wiem, chyba spróbuje to zobaczmy co wyjdzie!

      Usuń
  5. AGA,ale masz -wene- w te wakacje,oglądać i podziwiać.Całuski.

    OdpowiedzUsuń
  6. pewnie nawet bez sera była smaczna bo ... marchewkowa!!!!!!

    OdpowiedzUsuń