sobota, 8 grudnia 2012

filcowy igielnik...

Nawiązując do zabawy u Alexls na blogu DESTINATION ART "Pomidor. Klasyka igielnika? " prezentuję mój osobisty igielnik, który pomidorem na pewno nie jest. Zrobiłam go bardzo dawno, miał wyglądać troszkę inaczej raczej jak "jeżyk", no ale cóż. Dodałam kilka kolorków i tak już zostało. Całość jak widać wykonana z czesanki hiszpańskiej techniką filcowania na sucho.

Fotkę pstryknęłam na stanowisku pracy igielnika - a co!

 
 
Pozdrawiam, Agulla.
 

7 komentarzy:

  1. Niezwykle onteresujacy igielnik! Podobnie zreszta jak i inne Twoje filcowe prace.

    Bardzo serdecznie dziekuje za zgloszenie do zabawy:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. No niezły Agnieszko! oprócz zwykłych igieł można tam umiejscowić bez przeszkód te do filcowania! bardzo mi się podoba. Muszę sobie taki zrobić:)
    pozdrawiam cieplutko w te mrożne dni:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki dziewczyny!
    Pozdrawiam ciepło w te mrożne niedzielne popołudnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny , przyznam -pierwszy raz widzę igielnik tą metodą wykonany . Świetny , inny , ładny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny!
    Przypomniałaś mi, że moje igły porozrzucane są po pudełeczkach, a mogłyby mieć igielnik przecież ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny!Baaardzo oryginalny:)

    OdpowiedzUsuń