czwartek, 1 listopada 2012

sutasz i zaległości...

Witajcie,
ostatnio jakoś brak czasu i zaćmienie umysłu. Podjęłam jednak próbę zrobienia wisiorka techniką sutasz. To co wyszło nawet nie można nazwać sutaszem, zobaczcie sami...
 
Zrobiłam jeszcze kilka poprawek do moich mitenek i miski
(żeby nie było, że nic nie robiłam).
 
 
Tak wygląda teraz.
 
 
a tak wyglądała kiedyś!
 
 
Pozdrawiam, Agulla.
 

10 komentarzy:

  1. Oj te twoje miski bardzo mi się podobają!
    a za wisiorek i tak cię podziwiam bo ja nawet nie mam odwagi się za to zabrać!
    pozdrawiam i zapraszam do siebie na candy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poćwiczysz i Ci na pewno wyjdzie. A miska nabrała charakteru!

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój pierwszy soutache wygląda o niebo lepiej niż mój pierwszy
    A miseczki podziwiam, bo mi nigdy nie wychodzą

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i teraz się zastanawiam czy widziałam Twoje pierwsze dzieło sutaszowe? - muszę u Ciebie troszkę poszperać.

      Usuń
  4. MIski sa świetne. A wisior proponuje zrobic ze sznurków sutaszowych, będzie o niebo łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze koty za płity :) Gratuluję zabrania sie do rzeczy, mi sie chyba nigdy nie uda :P Kolejne prace, z innymi pomysłami i materialami, na pewno beda coraz lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już zakupiłam pdpowiedni sznurek do tej techniki więc może następne prace będą wyglądały trochę lepiej, pozdrawiam.

      Usuń