niedziela, 12 sierpnia 2012

filcowy bieżnik - maki

Witam serdecznie Wszystkich a szczególnie nowe obserwatorki i bardzo dziękuję za przemiłe komentarze do ostatniego posta. Szycie idzie mi po grudzie, chyba więcej pruje niż szyję :-)
Mam już coś do pokazania ale to innym razem. No więc, przejdę od razu do konkretów. 

Od dłuższego czasu przygotowywałam się do ufilcowania bieżnika brakowało mi tylko tematu. Nadarzyła się okazja wyzwaniowa Maki w Silesian Craft no i nie zastanawiałam się długo - kwiatuszkowy bieżnik już gotowy!


A oto trochę szczegółów: jak widać maki przyozdobiłam koralikami.





A jeśli ktoś jest
ciekaw jak
powstał bieżnik
to zapraszam na krótką fotorelację.

ułożyłam trzy warstwy czesanki naturalnej ok. 60/130cm


 tak sobie układałam kwiatki...

zmoczyłam cipłą wodą z mydłem...

jak widzicie kropidło sprawdza się znakomicie ;-)

później już tylko filcowanie, filcowanie ...
z użyciem foli bąbelkowej, wałka itp.

a całość prezentuje się tak.
Bieżnik w wersji końcowej ma 34/100cm.


 Pozdrawiam cieplutko i przypominam o  filcowym candy w moich progach, Agulla.


23 komentarze:

  1. Pięknie wyszedł, maki jak żywe:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Wam dziewczyny, cieszę się, że Wam się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja z pomocą wałka nie potrafię filcować
    Tylko ręce pracują :D:D
    Bieżnik wygląda wspaniale

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Alicja ale spróbuj z wałakiem - naprawdę warto!

      Usuń
  4. Piękny bieżnik, jak ładnie równiutko Ci wyszedł. Uwielbiam motyw maków, a Twoje maki... jak namalowane pędzlem, po prostu cudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie tak równiutko!!! ale dziękuję Ci bardzo - to miód na moje serce!

      Usuń
  5. piękny, ale pewnie strasznie się przy nim napracowałaś ;) wyszedł fantastycznie, maczki jak prawdziwe :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to prawda napracowałam się ale jestem zadowolona!

      Pare dni odpocznę i chyba do kompletu coś zrobię!

      Usuń
  6. Jaki śliczny! Też muszę jeszcze raz spróbować filcowania na mokro - jak na razie mi to nie wychodziło - a te prace są naprawdę fantastyczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto zrobic kolejne podejscie, troche cierpliwosci i napewno cos fajnego Ci wyjdzie. Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Jej, prześliczny:) Może maki to nie są moje ulubione kwiaty, ale jakoś tak się w moim życiu przewijają, że mam do nich sentyment:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ups nie chcę wiedzieć jak rączki bolały, ale bieżnik wyszedł śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ręce może nie ale kręgosłup! Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Śliczny:)Bardzo lubię maki w "rękodzielnictwie":)W naturze oczywiście też:)

    OdpowiedzUsuń
  10. jakież piękne rzeczy robisz z tego filcu, ja na razie z filcu potrafię tylko ukulać kulki i udziubać coś w formie (na sucho). pozdrawiam i zapraszam joycraft-lusi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam więc do filcowania na mokro, jest niesamowita frajda podczas łączenia kolorów
      - mi chyba bardziej pasuje filcowanie na mokro!
      Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam!

      Usuń
  11. Bieżnik jest śliczny! Ja w filcowaniu dopiero początkuję ale bardzo mi się podoba ta technika choć jest bardzo pracochłonna można osiągnąć wspaniałe efekty. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, trzeba się trochę fizycznie powyginać ale efekt końcowy wynagradza Ci tę pracę!

      Usuń
  12. Śliczny bieżnik. Filc kojarzy mi się się z ciepełkiem;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny bieznik! Pozwól, że przysiądę sobie i rozgoszczę się jako obserwator :) Bo jest na co popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ogromnie jestem pod wrażeniem! piękny jest!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bieznik - Marzenie ! Jest fantastyczny....Podziwiam!
    Serdecznoasci sle !

    OdpowiedzUsuń