sobota, 19 listopada 2011

zapachniało świętami... bombki

Witam, pierwsze bombki skończone. Najpierw wykonałam filcową, jest to styropianowa duża kula wydziergana techniką filcowania na sucho. Jak widać pierwsze koty za płoty, wzór mało oryginalny ale ... to dopiero rozgrzewka.



Kolejną bombkę wykonałam metodą wstążkową tzw. karczocha. Inspiracją były cudowne bombki oglądane na blogach. Usprawiedliwie się tylko, że mój karczoch nie jest idealny... mam nadzieję, że następny wyjdzie mi już trochę lepiej!




A na koniec pochwalę się moimi kwiatkami,
które pięknie kwitną i poprawiają mi humor podczas pochmurnych dni.
Jest na co patrzeć...!







Pozdrawiam!

5 komentarzy:

  1. Piękny ten Twój bombkowy świąteczny prolog,a do tego jaki kwitnąco wiosenny :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale piękny ogródek! Mi też przydałby się taki widok w te pochmurne dni :) Obie bombki pracochłonne, nie wiem która bardziej... Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza bombka jest super, chętnie ubrałabym swoją choinkę w takie. Co do drugiej to się z Tobą nie zgodzę - jest idealna!

    OdpowiedzUsuń
  4. No siostra nie jest tak z tym karczochem!! pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń