sobota, 22 października 2011

warsztatowo...

Broszka wykonana pod moim okiem w dzień wolny od pracy. Typowy babski dzień spędzony w towarzystwie mojej teściowej. Miałam robić zdjęcia, ale się zagadałyśmy...  Najpierw było wybieranie kolorów czesanki ... następnie szkic broszki, a potem... to już filcowanie na mokro. Teściowa sama zrobiła całą broszkę, ja tylko służyłam radą. Na zdjęciu właścicielka nowego cacka.


Zdjęcie trochę zmieniło kolorki broszki, w orginale to czerwień maku i filoecik. 




Jesień - czy wspominałam, że uwielbiam tę porę roku!!!
Ostatnio trochę chorowałam, więc zleciłam mojemu mężowi zbiórkę pięknych jesiennych liści, tak też zrobił, no i powstał mały jesienny bukiecik.

4 komentarze:

  1. Zdolna Teściowa-dobry nauczyciel:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz talent pedagogiczny, a teściowa też musi być zdolna, bo wyczarowałyście piękną brochę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. hihi.. sposób na oswojenie teściowej :) Aguś naucz mnie, to może mnie moją uda się oswoić :P
    /Talent pedagogiczny uwidoczniony- gratulacje:)/

    OdpowiedzUsuń
  4. Broszka rewelacyjna, brawa dla teściowej :)

    OdpowiedzUsuń