wtorek, 25 października 2011

mój Aniele...

Witam,
z racji zwolnienia lekarskiego po operacji ... jeszcze tydzień!!! Siedzę w domu i dziergam. Raz na sucho filcuję a raz na mokro. Coś trzeba robić - bo ręce zdrowe... Tak się zastanawiałam i anioł się z tego myślenia urodził - mój pierwszy. Fakt, że jeszcze jesień mamy i do świąt daleko  postanowiłam, że go już teraz pokażę.
Będzie to krótka foto relacja (bez opisów - bo przecież wszystko dokładnie widać, w razie pytań, piszcie zapraszam).
Mam nadzieję, że komuś się przyda mój kursik podczas wykonania własnego anioła. Powodzenia.


A oto kolejność wykonywanych przeze mnie czynności:










Gryfcio zawsze mi towarzyszy, jak widać na załączonym zdjęciu.


11 komentarzy:

  1. Uwielbiam temat anioły, oglądałam całe mnóstwo, jednakże Twój zachwycił mnie bardzo. Gryfcio też się poznał na pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gryfcio jaki wpatrzony w anioła:)Oboje są piękni:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uroczy anioł :). Haha, Gryfciowi przypadłł aniołek do gusty :). Cudne to ostatnie zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  4. no, no, no koleżanko ! rozwijasz się pięknie jak ten anioł. Brawo !

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam anioły kolekcjonuję , ale są to ceramiczne ten jest zachwycający:)dziękuję za udział w candy i życzę szczęścia w losowaniu:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj. Piękny anioł, chętnie skorzystam z kursu. Życzę powrotu do zdrowia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. cudnie klimatyczny :)))bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anioł piękny !
    Pies też ;))

    OdpowiedzUsuń